Przez lata na całym świecie promowano programy usuwania min. Zniszczono miliony sztuk broni, która powodowała wcześniej ponad 25 tys. ofiar śmiertelnych i rannych rocznie. Ponad 80 proc. z nich było cywilami.
Jednak od czasu inwazji Rosji na Ukrainę nastąpił przełom. Coraz więcej europejskich krajów ignoruje zakazy. Litwa, Łotwa i Estonia były pierwsze, następnie Polska, a ostatnio — pomimo protestów Norwegii i Amnesty International — również Finlandia. Polska zamierza produkować rocznie do 1,2 mln min, z których część zostanie dostarczona na Ukrainę. Na granicy NATO z Rosją powstaje licząca tysiące kilometrów "żelazna kurtyna 2.0", która zmienia sytuację bezpieczeństwa w regionie.
Cała Europa w spokojnych politycznie czasach zobowiązała się, że nigdy więcej nie użyje min przeciwpiechotnych. To między innymi księżnej Dianie zawdzięczamy
zawarcie traktatu ottawskiego. Ówczesna żona obecnego króla Wielkiej Brytanii Karola III z wielkim zaangażowaniem walczyła o zakaz stosowania min przeciwpiechotnych.
Zdjęcia przedstawiające ją w kombinezonie ochronnym wraz z okaleczonymi dziećmi obiegły cały świat. Porozumienie zostało ratyfikowane zaledwie kilka miesięcy po jej
śmierci w wypadku w Paryżu.
Księżna Diana na polu minowym w Angoli, 1998 r.John Stillwell - PA Images/PA Images via Getty Images / Contributor / Getty Images
Ukraina również podpisała umowę w 2005 r. i zniszczyła ogromne ilości min. Jednak obecnie te podstępna broń powraca w wielkim stylu w całej Europie. Produkcja min ponownie rośnie, jednak obecnie stawia się na miny "inteligentne". Kraje wschodniej flanki NATO chcą w ten sposób zabezpieczyć się przed ewentualnym atakiem Rosji.
Mocarstwa, takie jak Rosja, USA, Indie i Chiny, nie podpisały porozumienia.
W ostatnich dniach rząd fiński ogłosił, że rozpocznie własny program dotyczący min. Obejmuje on z jednej strony szkolenie żołnierzy w zakresie stosowania niszczycielskich ładunków wybuchowych, a z drugiej strony zakup tej broni.
Fińskie dowództwo armii stwierdziło: "Celem jest utrzymanie min i odpowiedniego sprzętu szkoleniowego w stanie gotowości operacyjnej w 2027 r.". W najbliższej przyszłości Finlandia planuje rozpoczęcie własnej produkcji.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo "Miny dają szansę na ograniczenie szkód nawet po taktycznej porażce"
Miny stają się częścią obrony wschodniej flanki NATO przed zagrożeniem ze strony Rosji i Białorusi. "Żelazna kurtyna 2.0" obejmuje również bariery fizyczne, drony i broń dalekiego zasięgu.
Bałtycka Linia Obrony zabezpieczy ok. 1000 km granicy Estonii, Litwy i Polski, a Tarcza Wschód liczącą 800 km granicę Polski. Do tego dochodzą zabezpieczenia na liczącej 1 tys. 343 km granicy, którą Finlandia dzieli z Rosją.
Powrót min przeciwpiechotnych nie jest zaskoczeniem dla ekspertów. Te miniaturowe bomby są skutecznym i bardzo tanim środkiem powstrzymywania nacierającego wroga.
— Miny dają szansę na ograniczenie szkód nawet po taktycznej porażce — mówi w wywiadzie dla serwisu Blick ekspert wojskowy Ralph D. Thiele.
W Europie Wschodniej nie zakopuje się jeszcze min. — W klasycznej walce miny są zazwyczaj układane w ostatniej chwili, ale w przypadku spodziewanego zagrożenia ze strony przeciwnika ich rozmieszczenie jest planowane z wyprzedzeniem — mówi Thiele.
Obecnie w Europie trwają przygotowania, aby w krótkim czasie móc rozłożyć miny. Obejmuje to utworzenie składów min na wschodniej flance NATO. Sojusznicy sporządzają mapy terenów, które w razie zagrożenia zostałyby w krótkim czasie zaminowane. Istnieją specjalne systemy rozkładania min, które mogą wyrzucać tysiące sztuk tej broni na godzinę. Mosty i drogi są również przygotowywane do ewentualnego wysadzenia.
Ponieważ w wyniku wojen miny pozostają w ziemi lub na powierzchni przez wiele lat, ofiarami tych małych bomb są często cywile. Problem ten
szczególnie widoczny jest w Ukrainie.
Ukraiński żołnierz na polu minowym w rejonie Chersonia (zdj. ilustracyjne)Dmytro Smolienko/Ukrinform/NurPhoto via Getty Images / Contributor / Getty Images
Mapowanie terenu umożliwia oczyszczenie pól minowych po wojnie. Ponadto nowoczesne miny często posiadają zegar, który — w zależności od ustawienia — dezaktywuje je po kilku godzinach lub tygodniach. Obecnie całe pola minowe można włączać i wyłączać za pomocą fal radiowych. Mimo zagrożeń Thiele spodziewa się, że miny na stałe staną się ważną częścią obrony NATO.